niedziela, 5 lutego 2012

Czuję głoda na słodkości

Nigdy wiosną czy zimą nie mam takiego popytu na jedzenie jak zimą.Na śniadanko wsunęłam porcję ryby po grecku/moja teściowa robi mniamuśną paluchy lizać:)/,pączuś musi być i mała czarna...jak ja to kocham.....
Rosołek już skonsumowany,ale to jeszcze nie to.Coś mam głoda na słodkości.Zabrałam się więc za pieczenie karpatki.Margarytka narobiła mi niesamowitego smaka na ciacho-wczoraj to ślintoku dostałam normalnie przed snem:)



A to moja karpatka/zostało jedynie zdjęcie/







I moje wytwory bezsenności








Wszystkim życzę udanej niedzieli i ciepełka:)

środa, 1 lutego 2012

Skryte myśli.....

Jak długo będzie trwała ta zima?!!.Mam ochotę krzyczeć!!
Zimno brrrr,herbata z cytryną nie pomaga.W dzień czasem słoneczko wyjdzie,łapię parę promyków ciepła.Jak dobrze....
Szukam w pudle materiałów.Jakoś ucichłam ostatnio:(Ubieranie się na "cebulę",palenie w kominie i to ,że dzisiaj ma byc najzimniejsza noc z ostatnich mnie jakoś nie pociesza.Mała migocze tu i tam,skacze wiecznie wesoła,a ja jakoś tak nie umiem.Możemy uczyć się wiele od naszych dzieci....ech
Wczoraj wzięłam się za ręczne szycie i ooo!!! a co....















Muszę to powiedzieć,że do szycia takowych prac zainspirowała mnie Kasandra,bardzo jej za to dziękuję.:)
Uwielbiam Jej blog:).To tyle jak na dziś.Zbieram się bo niebawem banda wróci,a wtedy już nie będzie tak cicho i spokojnie.

piątek, 27 stycznia 2012

Niciareczka i worek na worki:)

W końcu udało mi się zrobić coś dla siebie,jestem dumna,bo moje bibeloty,guziki i przyrządy krawieckie mają swoje miejsce.Nie duża rzecz, a pakowne to....Niciareczka moja:)









Nie leniuchuję,nie...:)wczoraj wieczorem udało mi się namodzić cuś takiego,czyli worek na worki:)Dziwnie to brzmi,ale tak to nazywam:)



I jeszcze serducho,uwielbiam je ostatnio



I to na tyle.W planie mam dzisiaj wykroić materiał na  koszyczek do pieczywo.Nie wiem co mi wyjdzie,gdyż krawcowa ze mnie żadna,jak pisałam kiedyś,że nie kochałam igły.No.A co wyjdzie to zobaczymy.Miłego weekendu Wam życzę:)

czwartek, 26 stycznia 2012

Zapiskowe deseczki:)

Moje pierwsze deseczki na zapiski.Jestem w trakcie wykańczania mojej ukochanej niciarki.W końcu moje pierdułki będą w jednym,właściwym miejscu,ale dopiero jutro wrzucę zdjęcie.Mam dzisiaj jakiś dziki dzień,a wiem  co jest powodem............brak słońca.
Moje baterie potrzebują nowej energii,żeby się naładować i dalej iść.Na razie stanęłam w miejscu i stoję,nie wiem co dalej:(Do tego jeszcze zapowiadają zimno.Muszę zakupić trochę wiosny do domu ,bo zwariuję w tej szarości.
Namodziłam dzisiaj dwie sztuki deseczek na zapiski.....
















        
Moim sąsiadem jest anioł
On strzeże ludzkich snów
dlatego wraca późno do domu
na schodach słyszę dyskretne kroki
i szelest
zwijanych skrzydeł
on rano staje w moich drzwiach
otwartych na oścież
i mówi:
Twoje okno znowu
świeciło długo
w nocy..........
- H. Poświatowska -


wtorek, 24 stycznia 2012

My lantern

Chyba zamieszkam na tym blogu...:)ale chcę się Wam pochwalić jaki lampion sprawił mi mój mąż.Na internecie kosztują krocie,ale jak cos sobie upatrzę nie ma zmiłuj się:)To jeszcze szkielet,ale jedynie wstawienie szybek i będzie gotowy.Pomalowałam sprayem i jest,Nocą efekt nieziemski.Myślałam jak wyglądała by szybka z witrażem  hmmm ....














Jeżeli ktoś chętny na takie oświetlenie proszę pisać na @.

I sypnęło śniegiem brrrr

Dzieńdoberek:)




Aż mnie otrzepało taka zimnica,uwielbiam zimę,ale mrożną,śnieżną...nie wiosenną,a tu słońce,deszcz,śnieg,potem burzowo,tęczowo echh!
Chciało by się być dzieckiem choćby jeden dzień,poużywać sanek,łyżew,jak za dawnych czasów.Człowiek wracał z wojaży oklejony śniegiem po szyję.Nie ważne było ,że nos odpadł z mrozu,ale było wesoło.Teraz nie widzę siebie zjeżdzającej z "naszej górki"-tam była jazda.Ale to dawno, a teraz....
Dosyć,że śniegu jak na lekarstwo to pewnie zaraz się roztopi.Zdążyłam kliknąć fotkę,choćby na dowód,że u mnie też zima.




Szkoda,że my ludzie nie zasypiamy snem niedżwiedzia....jak by było miło:):)